poniedziałek, 20 lutego 2012

Rozdział 4 - "Jednak to ona położyła się na łóżku, ciągnąc mnie za sobą."

Film się skończył, a my zgłodnieliśmy. Zamówiliśmy 5 pizz. Siedzieliśmy sobie w salonie. Weszłam na twittera, żeby zobaczyć, co się dzieje. Miałam pełno mentions związanych z moim ostatnim tweetem. Większość, były o treści "nienawidzę cię, odczep się od Zayna." etc. Standard. W pewnym momencie zobaczyłam tweeta Zayna
@CherStyles Pamiętaj, że starszy kuzyn zawsze ma rację i trzeba go słuchać =] lol
Spojrzałam na Zayna, który wyszczerzył się do mnie. Pokręciłam tylko głową i wróciłam do twittera. Napisałam:
Dajcie spokój! Harry tylko żartował. Nie hejtujcie mnie z powodu zboczenia Stylesa!
Zayn widząc, że coś pisze, wyciągnął swój telefon i zaraz widziałam tweeta skierowanego do mnie:
@CherStyles Czyli jednak się ze mną nie prześpisz? :)
Nawet nie spojrzałam na niego tylko odpisałam:
@zaynmalik Nie masz na co liczyć, kochanie ; )
Odpisał:
@CherStyles Zobaczymy w nocy ;>
:
@zaynmalik ... LOL
Schowałam telefon i Zayn też. Pokazałam mu tylko język.
- Co wy knujecie w tych telefonach? - spytała Vicki i wyjęła swój telefon. 
Widziałam, że wchodzi na twittera. Cała reszta zrobiła to samo. Spojrzałam na Malika, a on uśmiechnął się triumfalnie. Kiedy zjedliśmy pizzę, każdy poszedł do siebie. Usiadłam do twittera i znowu przeglądałam tweety i portale plotkarskie. Ile było moich zdjęć z Zaynem przed i po basenie. Była nawet relacja dziewczyn z jacuzzi. lol. Śmiechu warte, jak te fanki mnie nienawidzą. A to tylko przez jeden głupi wypad na basen czy jeden głupi wpis na twitterze. Nudziło mi się i postanowiłam iść do Zayna.
- Hej, co robisz? - powiedziałam i usiadłam obok niego na łóżku.
- Przeglądam strony plotkarskie i odpisuję fanom.
- Zaproponowałabym ci, żebyś zrobił twitcam, ale wiem, że menager się nie zgadza,
- A co się będziemy nim przejmować? Robimy twitcam'a ! - powiedział i włączył kamerkę.
- A potem pójdziemy na shake'a do milkshake city?? Nie piłam jeszcze waszego.
- Pewnie. Posiedzimy trochę, a potem zabieram Cię na shake'a. Może być? - spytał, a ja tylko pokiwałam głową.
Zayn wstawił linka na twittera i zaraz było mnóstwo oglądających. Większość była zdziwiona, że Zayn robi twitcam. Powiedział fanom, żę to ja go do tego namówiłam, bo wiem, ile to znaczy dla jego fanów. Może dzięki temu mnie polubią. Odpowiadaliśmy na pytania.
- Cher, harry naprawdę namawiał się, żebyś przespała się z Zaynem?
- To dziwne, ale tak - zaśmiałam się.
- A jesteście razem?
- Nie - powiedzieliśmy równocześnie, po czym się uśmiechnęliśmy.
- Jakie macie plany na resztę dnia?
- Po twitcamie Malik zabiera mnie  na shake'a, prawda? - zrobiłam do Zayna minę a'la kot ze Shreka.
- Pewnie - uśmiechnął się.
- Cher, czym się interesujesz?
- Lubię rysować.
- Tak, ona świetnie rysuje - powiedział Zayn i pokazał im mój rysunek, który nas przedstawiał. - trochę przerażające jest to, że większość rysunków, to jestem ja, ale...
- Jestem tylko fanką! - zaśmiałam się.
- Gdybyś była tylko fanką, noc spędziłabyś u siebie, a nie u mnie, a teraz nie leżałabyś na moim łóżku.
Skończyliśmy twitcam i wybraliśmy się na shake'a. Kiedy wróciliśmy była już godzina 21. Poszłam więc do siebie i ubrałam się w piżamę. Potem zeszłam na dół i jak zwykle zrobiłam na kakao. Kiedy je wypiłam, zawędrowałam do pokoju Vicki.
- hej, co tam? - usiadłam na jej łóżku.
- Nuda. Dziękuję ci, za to, że tu jestem. Poznałam chłopaków i Londyn. -  powiedziała i mnie przytuliła.
- O co chodzi z tym Harrym? Widzę, jak na siebie patrzycie. Miłość od pierwszego wyjrzenia, co? - zaśmiałam się.
- Lubię go, ale dla niego jestem pewnie kolejną fanką. A co z Zaynem? Bo dzisiejszy dzień...
- Ja sama nie wiem. Jest z niego świetny kumpel, ale...
- Ale chciałabyś, żeby było coś więcej? - dokończyła za mnie, a ja pokiwałam głową.
- To nic. Ja idę do siebie. Dobranoc - powiedziałam i wyszłam, kierując się w stronę swojego pokoju. Usiadłam jak zwykle przy kompie i przeglądałam różne strony. Około 23 dostałam smsa od Zayna
Może przyjdziesz do mnie? W końcu dobrze nam się spało ;)"
Wyłączyłam więc komputer, zgasiłam światło i poszłam do pokoju naprzeciwko.
- Hej - Zayn wyraźnie rozpromienił się na mój widok.
- Hej - powiedziałam i usiadłam obok niego, wgrzebując się pod kołdrę. Chłopak siedział z laptopem na kolanach.
- Co robisz tym razem?
- Oglądam stare zdjęcia. Mam mnóstwo zeskanowanych zdjęć, jak byłem mały. Lubię je pooglądać, jak tęsknię za domem, za Bradford.
- Pokaż, co tam masz - uśmiechnęłam się do niego.
Zaczęliśmy nabijać się z małego Zayna.
- GOOOOOOOOLAAAAAAAAAS - skomentowałam jedno zdjęcie.
- Tak, już wtedy miałem dużego - zaśmiał się, a ja najpierw dziwnie na niego spojrzałam, a potem wybuchnęłam głośnym śmiechem.
- Jestem wykończony tym dniem.
- Ja też. idziemy spać? - spytałam.
- Pewnie - Zayn odstawił laptopa i zgasił światło.
- Dobranoc - powiedziałam. 
Nie wiem, dlaczego to zrobiłam, ale przytknęłam moje usta do jego. Ale on od razu zaczął mnie całować namiętnie. A jato odwzajemniałam. Jego ręka powędrowała pod moją koszulkę, ale odepchnęłam go.
- Przepraszam. Zagalopowałem się - powiedział i odsunął się ode mnie.
- Dobranoc, Zayn - odwróciłam się do niego tyłem, ale on mnie nie objął. - Chodź tu, idioto - zaśmiałam się.
- Mogę? - spytał z nadzieję w głosie.
- Gdybym się obraziła, poszłabym do siebie. Pewnie, że możesz - chłopak przysunął się do mnie i przytulił - jeszcze raz: dobranoc, Zayn.
- Dobranoc - odszepnął.
*zielonymi oczami Harry'ego*
Była godzina 24. Nie mogłem zasnąć. Cały czas myślałem o Vicki. Byłem wdzięczny Cher, że nas zapoznała. Ta dziewczyna strasznie mi się podobała. Nie przeszkadzało mi nawet, że pali, mimo, że tego nie lubię. "Raz się żyje" pomyślałem i wyszedłem z pokoju. Zapukałem cicho do drzwi Vicki.
- Proszę? - usłyszałem.
- Hej, mogę wejść? Nie mogę spać i mi się nudzi. Za dużo rozmyślam.
- A o czym takim myślisz? - spytała dziewczyna i zrobiła obok siebie miejsce na łóżku. Spojrzała mi w oczy.
- O tobie - powiedziałem, a ona uciekła wzrokiem.
- Dlaczego o mnie?
- Myślę o tobie od czasu, kiedy przyjechałyście. Spójrz na mnie.
- Ja o tobie też - powiedziała nieśmiało, spoglądając mi już w oczy.
Delikatnie ją pocałowałem. Odwzajemniła to, więc odebrałem to jako znak, że mogę kontynuować. Zaczęliśmy się całować coraz namiętniej. Miałem ochotę zedrzeć z niej tą piżamę, ale nie chciałem, żeby pomyślała, że tylko na seksie mi zależy, bo tak nie było. Jednak to ona położyła się na łóżku, ciągnąc mnie za sobą. Jej ręce powędrowały na moją klatę, przez co się uśmiechnąłem. Szybka jest dziewczyna. Za chwilę byłem bez koszulki. Nie chciałem być jej dłużny, więc zdjąłem jej koszulkę. Po momencie nasze piżamy były porozrzucane po pokoju.
Rano, gdy się obudziłem, spojrzałem na Vicki. Piękna była. Postanowiłem zrobić jej śniadanie. Zebrałem więc swoje rzeczy i się ubrałem. Zanim wyszedłem spojrzałem na zegarek. Była 9. Potem spojrzałem na Vicki i wyszedłem. W kuchni zastałem tylko Cher.
- Cześć, kuzynka Jak się spało?
- Dobrze. - odpowiedziała.
- Spałaś z Zaynem, nie?
- Tak, ale w dosłownym tego słowa znaczeniu. A tobie jak się spało?
- Przespałem się z Vicki. - powiedziałem i spojrzałem na nią niepewnie.
_________________________________________
Nie miałam zamiaru dodawać dzisiaj tego rozdziału, bo byłam w kinie, ale stwierdziłam, że to nowy blog i muszę dodać xd
Przepraszam, że taki krótki. Przepraszam też za błędy i zachęcam do komentowania ; )

sobota, 18 lutego 2012

Rozdział 3 - "Harry, przestań. Zacząłeś troszczyć się o moją cnotę?"

Włączyłam kanał muzyczny. Leciała piosenka "Sunlight". 
- Vicki! - wydarłam się. - DUDY ! - miałyśmy dużo wspomnień z tą piosenką. I mówiłyśmy na nią "dudy" ( to dlatego, że na początku są takie jakby dudy ).
Przyszła, usiadła obok mnie i śpiewałyśmy sobie. Pod koniec piosenki wróciła do kuchni, a ja nadal siedziałam sama w salonie. Zaraz puścili "One Thing". Podgłośniłam na maksa i zaczęłam mój dziki, directionerski taniec. W dupie miałam, czy mnie widzą. Za chwilę zobaczyłam, że wszyscy stoją w drzwiach, a Vicki mnie kameruje. Chciałam jej coś powiedzieć, ale nadszedł refren, więc chłopcy dołączyli do mnie i śpiewaliśmy i tańczyliśmy. Vicki tylko się z nas śmiała. Piosenka się skończyła i włączyli "Domino" - Jessie J. Wszyscy wrócili do kuchni, a Harry został ze mną.
- Siadaj - powiedział.
- Przestań, bo się ciebie boję - zaśmiałam się i posłusznie usiadłam.
- Co cię łączy z Zaynem? - spytał poważnie, co było do niego niepodobne.
- Nic, a nic.
- Ja ci tylko mówię. Znam Zayna i wiem, jak reagują na niego dziewczyny, nie chcę żebyś cierpiała, jak będą go podrywać. Wiesz, jak bardzo cię kocham. 
- Nic mnie nie łączy z Zaynem - krzyknęłam, ale tak, żeby nikt nie usłyszał.
- A czyli niezobowiązujący seks? Hmmm - powiedział.
- Harry, przestań. Zacząłeś troszczyć się o moją cnotę? Spokojnie, jest bezpieczna. - powiedziałam i wstałam z zamiarem udania się do pokoju.
- Kłamiesz mnie - powiedział - Nie uwierzę, że jesteś dziewicą. Nie po tej nocy. 
- Nie przespałam się z Zaynem i jestem dziewicą ! - wrzasnęłam, ale tym razem głośno, bo się wkurzyłam.
- Seeeeeerio? - wychylili się wszyscy - Jesteś dziewicą?
- A co w tym dziwnego? - spytałam wkurwiona.
- Masz 18 lat. Ja straciłam dziewictwo w wieku 14 lat - powiedziała Vicki, a wszyscy na nią spojrzeli.
- Odpierdolcie się od mojego dziewictwa. - powiedziałam i poszłam do pokoju. 
Trzasnęłam drzwiami. Byłam wkurwiona. Wszyscy myślą, że przespałam się z Zaynem i do tego czepiają się mojego dziewictwa. Ledwo co drzwi zamknęły się z hukiem, ponownie się otwarły stanął w nich Zayn.
- Czego? - spytałam.
- Wybacz Harry'emu. Troszczy się o ciebie. I im też. Dla nich seks to chleb powszedni. - zaśmiał się.
- Ehhh, ale nie mam zamiaru tam schodzić. - powiedziałam i usiadłam na łóżku, a on obok mnie.
- To wiesz co? Idziemy na basen? Tylko ty i ja? Spędzimy sobie razem dzień - uśmiechnął się.
- No nie wiem... - zawahałam się.
- No choooodź, będzie fajnie.
- Niech ci będzie.
- To szykuj się, zaraz po ciebie przyjdę.
Pod ubranie założyłam to <klik>. Do torby spakowałam wszystko, co potrzebne. Zayn właśnie przyszedł.
- Gotowa? - uśmiechnął się.
- Jasne.
Zeszliśmy na dół, gdzie wszyscy siedzieli.
- Już ci przeszło? - spytał Harry.
- Nie - powiedziałam, zakładając buty.
- A gdzie idziecie? - spytała Vicki.
- Na randkę - powiedzieliśmy równocześnie, po czym się do siebie uśmiechnęliśmy.
Wsiedliśmy do auta* i ruszyliśmy. Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Na szczęście nie było dużo ludzi. Poszłam do damskiej szatni, a Zayn do męskiej. Mieliśmy spotkać się na basenie i tak też się stało.
- WOW - powiedział Zayn na mój widok.
- Miałam powiedzieć to samo - uśmiechnęłam się. Ta klata... Jak można być aż tak cudownym? Nieważne. - To gdzie idziemy?
- Zjeżdżalnia? - zaproponował
- Nie ! Boję się!!
- Chodź, zjedziemy razem - śmiesznie poruszał brwiami i pociągnął mnie za sobą.
Bałam się tej zjeżdżalni. Nigdy nie lubiłam. Zjechaliśmy raz, to byłam przerażona. Ale to, że czułam za sobą Zayna jakoś podnosiło mnie na duchu. Zjechaliśmy więc jeszcze parę razy, ale potem udaliśmy się na ogólny, duży basen. Chlapaliśmy się, topiliśmy itd, aż się zmęczyliśmy.
- To jacuzzi? - spytał. - Za 10 minut i tak musimy stąd wyjść.
- Jasne. 
Weszliśmy do jacuzzi, a tam były dwie dziewczyny.
- Hej. - powiedziały i zwróciły się do Zayna - chciałybyśmy autograf, ale nie mamy nic do pisania.
- Chętnie dałbym wam autograf. - zaśmiał się Zayn.
- Ty jesteś kuzynką Harry'ego, tak?
- Tak.
- On też tutaj jest?
- Nie, jesteśmy sami, bo Cher i Harry się ostro pokłócili.
- To nie jego sprawa, okej? Więc nie powinien się wtrącać. - powiedziałam do Zayna.
- On się tylko o ciebie troszczy. Bądź zła na Liama, to on cię przyłapał, jak wychodziłaś i potem to wygadał.
- Ja go złapałam, jak się z Danielle rozbierali, to nic nie powiedziałam. A on musiał wszystko wygadać. I to jeszcze nie było prawdą.
- Ale popatrz na to jego oczami: wychodziłaś ode mnie z pokoju o 7 rano. I to jeszcze w tej swojej piżamce - zaśmiał się. - Co byś pomyślała?
- No, tak... Chyba muszę ich przeprosić, nie? - przypomniałam sobie o dziewczynach i spojrzałam na nie.
- Nic nie słyszałyśmy - zaśmiały się.
- Wiesz co, Cher? Powinniśmy się zamknąć. Jeszcze coś powiesz o mojej pułapce. - zaśmiał się Zayn.
- Żeby było jasne: ja po prostu zasnęłam w jego łóżku, nie było seksu i jestem dziewicą. - powiedziałam do dziewczyn, a Zayn śmiał się jak głupi - Chodź, idziemy do domu.
Wyszliśmy z Zaynem z basenu. 
- Idziemy do domu? - spytał - Czy jakiś spacer czy cokolwiek?
- Do domu. Mam dosyć i chcę przeprosić Harry'ego.
Wsiedliśmy do auta i wróciliśmy do domu. Te debile cały czas siedzieli w salonie i gapili się w TV. Harry poderwał się z kanapy, gdy tylko nas zobaczył.
- Cher, przejdziemy się? - spytał.
- Jasne. - powiedziałam i wyszłam.
- Słuchaj.... - zaczęłam i przystanęłam
- Nie - przerwał mi - Chcę cię przeprosić. Głupio się zachowałem. Nie powinienem tak na ciebie naskakiwać. I powinienem ci uwierzyć, że nie spałaś z Zaynem. A tak między nami, to czemu nie? Z Zaynem na pewno będzie ci fajnie - powiedział i mnie przytulił. - Kocham cię, malutka.
- Też cię kocham. Czy ty mnie właśnie namawiasz na seks z Malikiem?
- Praktycznie rzecz biorąc, to tak. Chodź do domu. 
Weszliśmy do domu i usiedliśmy na kanapie.
- To co oglądamy? - spytała Vicki
- Love Actually ! - krzyknęliśmy równo z Harry'm. Obydwoje uwielbialiśmy ten film.
Kiedy film się włączał, ja weszłam na twittera.
@HarryStyles namawia mnie na seks z @zaynmalik . Jaki normalny kuzyn by tak robił?! lol
Wyłączyłam twittera i skupiłam się na filmie, mimo, że cały czas czułam na sobie czyjś wzrok.
_______________________________
*uznajmy, że Zayn ma prawko :D
ten rozdział to taki mały BONUS ode mnie :) Dzisiaj dodałam 2, zobaczymy jak jutro (:
Zachęcam do komentowania i wyrażania swojej opinii :)

Rozdział 2 - "Chłopcy, choćby wiedzieli, że mam tu jakąś orgię i tak by weszli bez pukania."

Pod wieczór wszyscy się zebraliśmy i pojechaliśmy do chłopaków. Mieli ogromną chatę. Mieli jeszcze dwa wolne pokoje. Ja dostałam pokój naprzeciwko Zayna, a Vicki obok mnie. Kiedy się rozpakowywałam, przyszła do mnie Vicki.
- Głodna jesteeeeeeeeeem - zaczęła mi marudzić.
- To zjedz coś. 
- Jest godzina 17. Chodźmy na miasto coś wszamać. 
- Okej - włożyłam walizkę pod łóżko - To idziemy do chłopaków się zapytać, czy idą z nami.
- Bez Harry'ego to ja nie idę - zaśmiała się.
Wyszłyśmy z pokoju  i poszłyśmy do Zayna. Zapukałam.
- Wchodźcie, dziewczyny. - usłyszałyśmy.
- Skąd wiedziałeś, że to my? - spytałam zdziwiona.
- Bo chłopcy, choćby wiedzieli, że mam tu jakąś orgię i tak by weszli bez pukania. W tym domu się nie puka- zaśmiał się i odwrócił w naszą stronę. - Co tam?
- Zamierzamy iść coś zjeść. Idziecie z nami? - uśmiechnęłam się.
- Jasne, to idźcie po innych i za 15  minut w salonie.
Wyszłyśmy od Zayna i poszłyśmy poinformować chłopców. Żeby było szybciej, Vicki poszła do Louisa i Nialla, a ja do Harry'ego i Liama. Najpierw poinformowałam Hazzę, a potem ruszyłam w kierynku pokoju Liama. Nie pukałam oczywiście. I pożałowałam.
- Eeee, sorry... - wydusiłam na widok Liama, który bez koszulki całował Danielle na łóżku. - To ja idę. - powiedziałam i odwróciłam się
- Czekaj - zaśmiał się Liam, a ja odwróciłam się do nich przodem. - Co chciałaś? - zapytał, zakładając koszulkę.
- Idziemy wszyscy coś zjeść, ale chyba nie będziecie chcieli iśc z nami - popatrzyłam na nich pytająco.
- Idziemy - powiedziała Danielle, ale Liamowi to się nie spodobało.
- Nie... - powiedział Daddy.
- Ja chcę iść... Chociaż w sumie, jak pójdę, to jak wrócę, to będzie tak późno, że będę musiała zostać u was na noc - spojrzała znacząco na Liama.
- No to idziemy! - powiedział entuzjastycznie Liam i klasnął w dłonie, a ja i Danielle się tylko zaśmiałyśmy.
- Danielle jestem - uśmiechnęła się do mnie i podała rękę.
- Cher - odwzajemniłam uścisk. - To za 10 minut na dole.
Wróciłam do siebie i ubrałam się w to <klik>. Poszłam na dół, gdzie byli już wszyscy, oprócz Zayna.
- Zajebałaś Zaynowi bejsbolówkę? - spytał Louis
- Nie - wytknęłam mu język - To moja. A gdzie on właściwie jest?
- Nie wiem, idę po niego - powiedział Niall.
Po 2 minutach przyszedł Niall, a za nim przywlókł się Zayn.
- Boże, dziewczyno - powiedział na mój widok - Gdzie ty byłaś całe moje życie?
- W Bradford, kurwa! - powiedziałam. - Fajna bejsbolówka - zaśmiałam się.
- Twoja też. - uśmiechnął się - Możemy udawać parę - powiedział i objął mnie ramieniem.
- Jasne. Właśnie o tym marzyłam - powiedziałam sarkastycznie.
- Ależ wiem. Codziennie mi to powtarzałaś - odgryzła mi się Vicki za akcję z lodem - Że Zayn jest jedynym plusem Bradford. W końcu jego rysunków jest najwięcej pod twoim łóżkiem.
Spiorunowałam ją wzrokiem, a ona uśmiechnęła się triumfalnie. Zayn tylko się uśmiechnął, wciąż mnie obejmując.
- To co? Idziemy? - przerwałam ciszę.
- Taaaaaaaaak! - wydarł się Niall. - Co powiecie na McDonald'a ?
- Okej - zgodziliśmy się wszyscy.
- To blisko, idziemy spacerkiem. - powiedział Bradford Bad Boy xd
- Zayn, kochanie, możesz w końcu puścić moją kuzynkę? - odezwał się Harry. - Nie chcę żadnych afer.
- Odpowiedzialny się znalazł - powiedział Zayn, wypuszczając mnie ze swojego uścisku.
Po drodze dopadli nas paparazzi. Chłopcy szli z tyłu, a ja z Vicki i Danielle, idąc parę metrów przed nimi, obgadywałyśmy ich. Wiedziałam, że polubię tą dziewczynę. W końcu jest z Liamem. Doszliśmy do Mc'a. Każdy zamówił sobie hamburgera, frytki, czy coś. A Louis i Niall wzięli sobie zestaw dziecięcy i się cieszyli. Zabawki były z Toy Story, więc byli jakże hojni i oddali zabawki Liamowi, który z tego powodu był najszczęśliwszy na świecie. Cały czas się śmialiśmy. Dochodziła godzina 19, a my cały czas siedzieliśmy w McDonaldzie, mimo, że już dawno zjedliśmy. Nie chcieliśmy wychodzić, bo przed budynkiem zebrało się kilkadziesiąt fanek i jeszcze więcej paparazzich.
- Nie chcę - rozpaczał Harry. - Ile można, noooo? 
- Trudno - powiedziałam. - Musimy iść. Liam i Danielle już się niecierpliwią - zaśmiałam się.
Praktycznie siłą wyciągnęliśmy Harry'ego z McDonalda. Fanki się na nich rzuciły. Oni uśmiechali się, podpisywali, robili zdjęcia i rozmawiali. My z dziewczynami tylko się przyglądałyśmy. Nagle podeszła do nas grupka dziewczyn.
- Cher, mogę zrobić sobie z tobą zdjęcie ? - zapytała jedna.
- Ze mną? - zaśmiałam się - jasne.
- Właściwie, to z wami wszystkimi - odpowiedziała.
Zrobiłyśmy sobie zdjęcie z dziewczynami. Kiedy wszyscy już mieli to, co chcieli, ruszyliśmy w stronę domu. Dotarliśmy po jakiś 15 minutach. Każdy poszedł do siebie. Mieliśmy się ogarnąć i potem zejść do salonu na jakiś film. Napisałam na twitterze.
Dziękuję za wspaniały wypad do McDonadla :) @Bradford_BadGirl , @DaniellePeazer, @onedirection . 
Nagle do mojego pokoju wszedł Zayn.
- Hej. - powiedział i usiadł na łóżku. - O, twój szkicownik? - powiedział i chciał przeglądać. Przecież tam był sam on!
Rzuciłam się na niego i chciałam mu zabrać, ale nie udawało mi się to. W końcu leżałam na nim. Obydwoje przestaliśmy się ruszać i patrzyliśmy sobie w oczy. Byliśmy bardzo blisko siebie. Niebezpiecznie blisko. Zayn już miał mnie pocałować, ale wykorzystałam to. Wzięłam mój szkicownik i zeszłam z niego.
- Ey! To było niesprawiedliwe! Nie można wykorzystywać słabości przeciwnika - powiedział, po czym zrobił minkę zbitego psa - Pokaż co tam masz.
- Tylko się nie przeraź. - powiedziałam i podałam mu szkicownik, po czym usiadłam obok niego. Jego mina mówiła tyle : O.o
- Prawie sam ja - powiedział zszokowany. - Pewnie, wkurzyłbym się, że jesteś psycho-fanką, ale tak ładnie to narysowałaś...
- Bardzo śmieszne - powiedziałam i uderzyłam go poduszką.
- Ładnie rysujesz. - spojrzał na mnie i się uśmiechnął.
- Dziękuję - powiedziałam i się zaczerwieniłam.
- Narysuj nas. Mnie i ciebie. - powiedział, co mnie bardzo zdziwiło.
- Po co? 
- Tak sobie... Żebym miał - powiedział i wyszedł z uśmiechem.
Była godzina 20. Byłam zmęczona i nie poszłam oglądać filmu do nich. Ale teraz mi się nudziło, więc poszłam zobaczyć, co oglądają. Nie było tam Vicki i Zayna.
- Gdzie Bradford Bad People? - zaśmiałam się, a cała reszta mi zawtórowała.
- Nie przyszli. 
- To zajrzę do nich. Jestem zmęczona, idę do siebie. Dobranoc.
Poszłam jeszcze do kuchni i zrobiłam sobie gorące kakao. Po drodze do mojego pokoju, zahaczyłam o pokój Vicki. Zobaczyłam, że ona już sobie kima, więc jej nie budziłam. Poszłam więc do siebie. Postawiłam narysować to dla Zayna. Rysowałam, popijając kakao. Zrobiłam kilka przerw. Kiedy skończyłam, poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i przebrałam się w moją piżamę <klik>. Była 23. Napisałam smsa do Zayna:L
Śpisz? (:
Po chwili dostałam odpowiedź.
Nie. a co? =]
Nie odpisałam nic, tylko poszłam do pokoju Zayna. Miał zgaszone światło, ale kiedy weszłam, zapalił lampkę nocną. Leżał w łóżku. Kiedy podeszłam usiadł i kazał usiąść obok siebie. Wtedy zobaczyłam, że jest bez koszulki. Sam sex. Pokazałam mu rysunek.
- Piękny - powiedział i dał całusa w policzek.
- Dzięki. - uśmiechnęłam się. - To ja już pójdę - powiedziałam i wstałam, ale Zayn chwycił mnie za rękę.
- Zostań chwilę.
- No nie wiem, zimno tu masz. - zaśmiałam się.
On tylko podniósł kołdrę, co było znakiem, że mam położyć się obok niego.
- Mogę zgasić światło? - spytał.
- O ile mnie nie zgwałcisz, to tak - zaśmiałam się, a on zgasił światło. - Czemu masz tu tak zimno?
- To taka pułapka. Dziewczyny narzekają na zimno, a ja je przytulam - powiedział, a ja się zaśmiałam.
- Więc dlaczego mnie nie przytulisz? - nie widziałam, jego miny w ciemnościach, ale mogę przysiąc, że się uśmiechnął. Położyłam się tyłem do niego, a on mnie mocno objął od tyłu. 
- Lepiej? - powiedział swoim przyjemnym głosem.
- O wiele.
- Zayn, czy ty jesteś w samych... - przerwał mi.
- Tak, jestem w samych bokserkach. - zaśmiał się - Przeszkadza ci to?
- Nope, w ogóle mi nie przeszkadza.
Chwilę gadaliśmy. Miałam zamiar iść do siebie, ale nawet nie wiem kiedy zasnęłam/
Obudziłam się w objęciach Zayna. Słodko wyglądał. Spojrzałam na telefon. 7 rano. Mam nadzieję, że nikt nie był w moim albo Zayna pokoju. Nie budząc chłopaka, wyszłam z łóżka, a potem z jego pokoju. Niestety. Jak zwykle mi się nie udało.
- Cher? - spytał Liam - Dlaczego o 7 rano wychodzisz z pokoju Zayna?
- Fuck. - przeklnęłam pod nosem - A no wychodzę, no.
Weszłam do swojego pokoju i położyłam się dalej spać. Nie mogłam jednak zasnąć. Męczyłam się około godzinę, ale potem postanowiłam iść na śniadanie. Poszłam do łazienki, ubrałam to <klik> i zeszłam na dół. Byli ta wszyscy oprócz Zayna, Liama i Danielle.
- Hej - powiedziałam i wyjęłam jogurt z lodówki.
Za chwilę dołączyła do nas cala reszta. Danielle nie jadła śniadania, tylko od razu poszła do domu. Zayn wszedł i się do mnie uśmiechnął, a ja to odwzajemniłam. A Liam musiał oczywiście zauważyć.
- Właśnie, Cher. Dlaczego o 7 rano wychodziłaś z pokoju Zayna? - spytał Liam, Harry zakrztusił się sokiem, a ja spiorunowałam go wzrokiem.
- Ja nikomu nie powiedziałam, jak wczoraj przed McDonaldem się rozbieraliście z Danielle. - odgryzłam się.
- Nie ważne, co robi Liam. - powiedział Harry - Zayn masz coś do powiedzenia?
- Bardzo dobra jajecznica. - powiedział mulat, a ja zaczęłam się śmiać.
Wychodząc z kuchni, ze śmiechem poczochrałam włosy Zayna i udałam się do salonu.
___________________________________
jest drugi rozdział (: Przepraszam za błędy
I znowu: jeżeli chcecie być informowane na twitterze, piszcie swój nick w komentarzach.
Zostawcie po sobie ślad, naprawdę dużo to dla mnie znaczy. xx
A.

piątek, 17 lutego 2012

Rozdział 1 - "Elvis Presley. Przyszedłem po mojego różowego cadillaca."

Siedziałam sobie w pokoju na łóżku i robiłam to, co lubię najbardziej. W słuchawkach leciały piosenki One Direction, a na kolanach miałam szkicownik, w ręku ołówek. Tym razem był to Big Ben. Cały mój pokój jest zawalony rysunkami. Są w przeróżnych miejscach: na biurku, w szufladzie, pod łóżkiem, a nawet w szafie by się znalazły. Wszystko było związane z Londynem. Kochałam to miasto. Dlatego nigdy nie wybaczę rodzicom, że stamtąd wyjechaliśmy. Choćbym dostała jeszcze setkę Iphone'ów. A nawiasem mówiąc miałam już dwa. Ta, rodzice mnie kochają. Czujecie ten sarkazm? Ostatnio dostałam nowego laptopa. Nie mam nic przeciwko, ale stary był w porządku. Ale wracając do teraźniejszości. Przerywając rysowanie, spojrzałam na zdjęcie, które stało na nocnym stoliku. Ja i Harry. Jak miałam 8 lat. On miał 9. Mimowolnie się uśmiechnęłam. Kochałam tego lokatego debila. Zawsze był moim najlepszym przyjacielem. Aż dziwne, że jesteśmy spokrewnieni. Z wyglądu różnimy się strasznie. Ja miałam blond proste włosy i brązowe oczy, a on ciemne loki i zielone oczy. Odwróciłam wzrok od zdjęcia, odłożyłam szkicownik i podeszłam do biurka. tam leżało 6 rysunków. Harry, Louis, Niall, Zayn, Liam i jeden wspólny. Przejrzałam je po raz setny i wróciłam na łóżko. Po 10 minutach dokończyłam Big Bena. Była godzina 13. Czwartek
- Cher! - zawołała mama - Chodź na obiad. Mamy coś dla ciebie.
- Kolejny Iphone? - mruknęłam do siebie i skierowałam się w stronę jadalni. Jutro mam zakończenie roku szkolnego. Ciekawe, co będę robić całe wakacje. 
- Cześć, kochanie - uśmiechnęła się mama ciepło. - Siadaj.
- Hej - powiedziałam trochę mniej entuzjastycznie. Nawet nie pytałam się o niespodziankę. Chyba jej nie chciałam.
Zjedliśmy w ciszy. Nikt się nie odzywał. Kiedy skończyliśmy, już miałam iść do siebie, kiedy tata mnie zatrzymał.
- Poczekaj, Cher. Jak już mama mówiła, mamy dla ciebie niespodziankę. - powiedział i podał mi kopertę.
- Co to? - spytałam zdziwiona.
- Otwórz - uśmiechnęła się mama.
Otworzyłam kopertę, a tam dwa bilety lotnicze...
- Co powiesz na 2 miesiące w Londynie z Vicki? Ciocia Anne już czeka. - uśmiechnęła się mama.
- Co? Bosz ! Kocham was ! - chyba pierwszy raz od 3 lat powiedziałam im to i rzuciłam się na nich.
- Podziękuj cioci Anne. Kiedy powiedziałam, że nie puszczę cię samej do Londynu, to zaproponowała, żebyś wzięła przyjaciółkę. - uśmiechnęła się mama. - Jutro po zakończeniu lecicie. Leć już powiedzieć Vicki. Mamy problem z głowy, bo ona jest pełnoletnia.
Mało się nie zabiłam, biegnąc po schodach. Już po drodze do pokoju wybrałam numer przyjaciółki.
- Eloszka - powiedziała. - Co tam?
- Mam dla ciebie niespodziankę ! - krzyknęłam do słuchawki.
- Zamknij ryja, bo ogłuchnę. Jaką niespodziankę?
- Wiesz co? Chodźmy na zakupy. tam ci wszystko opowiem.
- Jasne. Za godzinę pod galerią.
- Ehe. Tylko weź dużo kasy, a najlepiej kartę. - zaśmiałam się i rozłączyłam.
Wzięłam z garderoby to <klik> i poszłam do łazienki. Przebrałam się i zrobiłam lekki makijaż. Wyprostowałam jeszcze włosy i byłam gotowa do wyjścia. Włożyłam do torebki 2 Iphone'y, chusteczki, portfel, lusterko i oczywiście bilety. Ta pizda by nie uwierzyła.
- Gdzie idziesz? - pytał tata, siedzący przy komputerze.
- Na zakupy z Vicki. I przy okazji powiem jej o Londynie - kiedy wypowiadałam ostatnie słowo, odtańczyłam mój taniec radości, a mama i tata tylko się śmiali.
- Chcesz pieniądze? - spytała mama.
- Nie, przecież mam kartę - uśmiechnęłam się.
- No, tak. Cały czas zapominam, że ci ją daliśmy. Baw się dobrze i nie strać wszystkiego.
Wyszłam i spacerkiem ruszyłam w stronę galerii handlowej. Bradford było dosyć dużym miastem, ale mieszkałam w centrum i praktycznie wszędzie miałam blisko. Na miejscu byłam 5 minut przed czasem, ale mimo to, Vicki już czekała.
- Eloszka ! - powiedziała entuzjastycznie i dała mi buziaka.
- Proszę, nie używaj tego słowa - zaśmiałam się.
- No to nakurwiaj, jaka niespodzianka? - spytała, kiedy wchodziłyśmy do dużego budynku.
- Niespodziewana? - zamyśliłam się, jaka może być niespodzianka.
- No weeeeeeeeź.
- Dobra - powiedziałam, grzebiąc w torebce. - Co powiesz na DWA MIESIĄCE W LONDYNIE U CIOCI ANNE ?! - wydarłam się, a kilka osób się obejrzało.
- Tej Anne? - spytała Vicki nie dowierzając.
- A jak myślisz? W końcu to moja ciocia. - powiedziałam, po czym wydarłam się jeszcze raz - DWA MIESIĄCE W DOMU HARRY'EGO STYLES'A !
- Jeeeeeeej ! - krzyknęła Vicki.
Odegrałyśmy piękną scenkę radości, a ludzie nawet stanęli i się na nas gapili. Jedna dziewczyna nawet nas kamerowała. Wyminęłyśmy ludzi i udałyśmy się w stronę sklepów.
- Możesz wstawić na youtube - powiedziałam do dziewczyny, a ta uśmiechnęła się ładnie.
Łaziłyśmy trochę po sklepach. Pokupowałyśmy różne rzeczy.
- Cher, przecież do Londynu nie jest tak daleko. Można by jechać samochodem. - powiedziała Vicki.
- Tak, ale komu chciałoby się nas wieźć? A my jeszcze prawka nie mamy. - zaśmiałam się. - Samolotem będzie szybciej i wygodniej.
- No tak. Idziemy na lody? - spytała
Spojrzałam na nią dziwnie.
- Oh, przestań, zboczeńcu! Lody w wafelku! Takiego o jakim ty myślisz, to zrobię Harry'emu. - wytknęła mi język, ciągnąc do lodziarni.
- No weeeeeeź - powiedziałam - To jest mój kuzyn.
- Twój, nie mój - powiedziała, po czym zwróciła się się do lodziarki (?) - 2 x dwie gałki truskawkowe. 
Wzięłyśmy lody, kochana Vicki zapłaciła i udałyśmy się w stronę wyjścia. Przy wyjściu zahaczyłyśmy jeszcze o kiosk i Vicki kupiła sobie papierosy. Wciąż mnie częstowała, chociaż dobrze wiedziała, że nie wezmę. Pożegnałyśmy się i każda ruszyła w swoją stronę. Cała obładowana torbami weszłam do domu. Była godzina 19.
- Cher, to ty? - usłyszałam krzyk mamy z kuchni.
- Nie, Elvis Presley. Przyszedłem po mojego różowego cadillaca. - powiedziałam sarkastycznie. Moi rodzice mieli takie samo auto jak Elvis, bo byli jego fanami. W sumie, to ja też go lubiłam. Oczywiście tym autem się nie jeździ, jak nie ma potrzeby. Stoi przed domem.
- Haha, bardzo śmieszne - powiedziała mama, wychodząc z kuchni, a za nią tata. - Co kupiłaś?
- Nie chce mi się pokazywać. Idę się pakować.
- A jesz coś? - spytała zatroskana mama. 
- Nie, dzięki, nie jestem głodna. - powiedziałam i poszłam do pokoju. Weszłam na twittera.
Ciągle nie wierzę, że spędzę 2 miesiące w Londynie!! I to z @Bradford_BadGirl !
( Vicki zmieniła nick, jak tylko poznała 1D. Chciała się utożsamić z Zaynem. lol) Za chwilę w mentions zobaczyłam tweeta od mojego kochanego kuzyna.
@CherStyles Czyli już wiesz? Kuzyneczko moja kochana, wejdź na skaype'a. Pogadamy sobie.
Momentalnie więc włączyłam skaype'a, a Harry zaraz zadzwonił.
- Hej ! - wydarł się.
- Cześć, Harry. Tęskniłam za tobą - uśmiechnęłam się do kamerki.
- Ja za tobą też ! To co? Tulimyyyyyy? - powiedział i objął siebie samego. Zrobiłam to samo -Co tam u ciebie? Nadal masz cały pokój w rysunkach.
- Pewnie. Dzisiaj narysowałam Big Ben'a :D I ostatnio też coś narysowałam, ale nie wiem, czy ci pokazać.
- No dawaj. Co tam masz? - uśmiechnął się.
Pokazałam mu po kolei rysunki wszystkich z 1D.
- Woooooow - powiedział - Też chciałbym mieć jakiś talent - powiedział smutno, a ja wybuchnęłam śmiechem.
- Już lepiej nic nie mów. A jak tam u ciebie?
- Mam dla ciebie niespodziewankę. Ale nie wiem, jak to zniesiesz. To będzie chyba za dużo wrażeń jak na jeden dzień.
- Robimy sobie z chłopakami przerwę we wakacje. I zmiana planów. Nie będziecie z Vicki spać u mojej mamy, tylko u nas. W sensie, że u mnie i chłopaków. Co sądzisz?
- Sądzę, że jesteś najlepszym kuzynem na świecie. - uśmiechnęłam się.
- Ale znajdziesz w ciągu tych dwóch miesięcy dzień tylko dla mnie, nie? Jak kiedyś? - zrobił minę zbitego psa.
- Pewnie, że tak! Myślę, że nawet więcej niż jeden dzień. Dobra, słuchaj, Hazziątko. Idę się pakować i znaleźć jakieś rzeczy na zakończenie. Do jutra.
- Pa, kocham cię, malutka - powiedział i się rozłączył. Zawsze mówił do mnie "malutka", bo byłam od niego duuuuużo niższa. 
Uszykowałam sobie na jutro to: <klik>. Nie lubiłam tak chodzić, ale skoro trzeba... Potem wzięłam się za pakowanie. Trwało to do 23. Zakończenie niestety miałam na 8. Chciałam iść spać, ale zrobiłam się głodna. Poszłam więc do kuchni i wygrzebałam płatki i mleko. Płatki zalałam zimnym mlekiem. Często wieczorem, jak wszyscy już spali schodziłam do kuchni i jadłam płatki przy zgaszonym świetle. Lubiłam to. Miskę wstawiłam do zlewu i wróciłam do pokoju. Rzuciłam się na łóżko i momentalnie zasnęłam. Rano zadzwonił budzik o 6:45. Poszłam do łazienki, odświeżyłam się, ubrałam i zeszłam na śniadanie. Ku mojemu zdziwieniu mama była w domu.
- A co ty tu robisz? - spytałam, biorąc tosta, którego widocznie zrobiła mama.
- Wzięłam wolne, żeby potem was spokojnie odwieźć na lotnisko. I z tej okazji pojedziemy Cadillac'em.
Zrobiłam wielkie oczy. Dziwneeeeeee. Wzięłam do torebki to, co zawsze i ruszyłam w kierunku szkoły. Całą drogę się cieszyłam. Dzisiaj wieczorem spotkam się z Harry'm i poznam całe One Direction! Aaa, jaram się. Doszłam do szkoły. Czekała tam na mnie Vicki. Przywitałyśmy się jak zwykle buziakiem. Była radocha, bo nie mieliśmy zakończenia w kościele. Moja szkoła jest zajebista. Właśnie wchodziłyśmy z Vicki na salę gimnastyczną, kiedy dostałam smsa od Harry'ego.
Co wy zrobiłyście w tej galerii? Jakby co wstawiłem na twittera filmik. -H. xx
Musiałyśmy z Vicki sprawdzić ten filmik. Harry wstawił na twittera link z dopiskiem
Chyba naprawdę dużo znaczę dla mojej kuzynki. lol @CherStyles & @Bradford_BadGirl.
Jeszcze przed rozpoczęciem apelu obejrzałyśmy filmik. Śmiałyśmy się jak głupie. Dziwnie to wyszło. Wreszcie się zaczęło. Dyrektor gadał, część artystyczna itd. Potem rozeszliśmy się do klas i podostawaliśmy świadectwa. Nie było tak źle xd. Wszystko skończyło się koło 11. O 13 miałyśmy samolot. Moja mama po mnie przyjechała, a Vicki miała blisko do domu. O 11:30 byłyśmy z mamą pod domem Vicki. Zapakowałyśmy jej walizki do Elvisa i ruszyłyśmy. Mama Vicki nam pokiwała.
- Fuck - przeklnęła Vicki pod nosem - Wiedziałam, że czegoś zapomniałam.
- Czego? - spytałam przestraszona.
- Papierosów. Będę musiała kupić na lotnisku.
Moja mama się tylko zaśmiała. Dojechałyśmy a lotnisko, było przed 12. Pożegnałyśmy się z mamą. Odprawa i te rzeczy. Ruszyłyśmy. 
***
No to lecimy! Głos oznajmił, że możemy odpiąć pasy. Całą podróż, która nie trwała długo, przegadałyśmy z Vicki. A Vicki w końcu nie kupiła tych papierosów. Obydwie się denerwowałyśmy. Na lotnisko miały po nas przyjechać ciocia Anne i Gemma, żeby Harry nie robił zamieszania. Od razu zauważyłam je na lotnisku. Podeszłyśmy do nich z bagażami. Rzuciłam się na szyję cioci i kuzynce.
- Tęskniłam za wami ! - powiedziałam.
- Ma za tobą też - uśmiechnęła się ciocia.
- To jest moja przyjaciółka Vicki. Vic, to ciocia Anne i Gemma.
One się przywitały i ruszyłyśmy w stronę taksówki. Podwiozła nas pod dom, który dobrze znałam. Przed domem stali chłopcy i mnóstwo paparazzich. Ledwo co taksówka się zatrzymała, wybiegłam z niej w stronę chłopców i dosłownie rzuciłam się na Harry'ego, a on się tylko zaśmiał.
- Cześć, malutka! - powiedział trzymając mnie na rękach.
- Sorki - powiedział i zeszłam z niego, po czym zwróciłam się zawstydzona do reszty - Hej.
Wpakowaliśmy się wszyscy do domu. Wszyscy się sobie przedstawili. Od razu widziałam, że Harry'emu podoba się Vicki. Pierwszy zbiorowy śmiech był przy tym, jak Vicki powitała chłopaków.
- Zayn ! Błagam, powiedz, że masz papierosa! Błagam! - mówiła, prawie rycząc.
- A mam ! - powiedział Zayn i wyciągnął paczkę, co wyraźnie nie spodobało się Liamowi.
- Odpuść - szepnął mu Harry, a Liam tylko się uśmiechnął.
- To co? - spytała Anne - Gdzie dziewczyny śpicie? Tutaj, czy u chłopaków?
- hahaha - zaśmiałyśmy się obydwie, że jeszcze pyta - jasne że u chłopaków - dodałam - Bo Vicki chce zrobić... - nie dokończyłam, bo jej dłoń wylądowała na moich ustach.
- Nawet nie próbuj - warknęła. Widocznie wyczuła, że chcę powiedzieć, że chce zrobić Harry'emu loda.
Zdjęłam jej rękę z twarzy.
- Ale sama wczoraj powiedziałaś, że Harry to mój kuzyn, a nie twój i możesz... - nie dokończyłam, bo mi przerwała.
- To ty masz głupie skojarzenia, jak się pytałam, czy idziesz na lody.
- Tak, ale to ty powiedziałaś, że loda to możesz zrobić Harry'emu. - powiedziałam, ale pożałowałam, jak cała czerwona Vicki mnie spiorunowała wzrokiem.
Harry spojrzał na nią dziwnie.
- Co? Jestem tylko fanką. - powiedziała unikając jego wzroku.
"Tak, to będą ciekawe wakacje" powiedziałam w myślach.

_____________________________________
I jest pierwszy rozdział. Ale się cholernie namęczyłam, a i tak mi się nie podoba ;/
Ale to wy oceniacie.
Jeżeli chcecie być informowane o nowych rozdziałach, to w komentarzach :)
I proszę, wyraźcie swoją opinię, bo nie wiem, czy to opowiadanie ma sens.. ( ;]
A. 

Bohaterowie

Cher Styles (17l.) - kuzynka Harry'ego Styles'a. Jest fanką zespołu One Direction. Rzadko widuje się z kuzynem, ale bardzo go kocha. Kiedy byli młodsi, zawsze trzymali się razem. Kiedy miała 14 lat, Cher z rodzicami wyjechała do Bradford. Na początku cały czas utrzymywała kontakt z Harry'm, ale potem chłopak poszedł do x-Factor. Wciąż utrzymują kontakt, ale nie jest on taki intensywny, jak kiedyś. Cher jest dziewczyną otwartą na nowe znajomości. Czasami może się wydawać, że jest rozpieszczona. To dlatego, że jest jedynaczką. Rodzice chcą jej wynagrodzić wyjazd z Londynu. Cher nie potrafi im tego wybaczyć, bo twierdzi, że musiała tam zostawić całe swoje życie. Jej największym talentem jest rysowanie. 

Vicki Fell (18l.) - dziewczyna mieszkająca w Bradford od zawsze. To jest jej dom. Od kiedy poznała Cher, jej marzeniem jest mieszkanie w Londynie. Zaprzyjaźniły się, kiedy tylko Cher przyjechała do Bradford. Na początku nie lubiła One Direction, ale po przeanalizowaniu wszystkich video diary i długich opowieściach Cher o Harry'm, postanowiła dać chłopakom szansę.  Jej prawdziwe JA znają tylko najbliżsi. Wszyscy myślą, że jest wredna i bezczelna, ale to tylko tarcza obronna przed krzywdami, jakie mogą jej wyrządzić ludzie. W środku to wrażliwa, utalentowana dziewczyna. Kiedy jest w dołku, bierze gitarę i gra. Zawsze to jej pomaga. Jednak tylko nieliczni wiedzą o jej talencie.

Harry Styles (18l.) - najmłodszy członek zespołu One Direction. Obecnie nie ma dziewczyny i nie zamierza mieć. Chce cieszyć się tym, że los obdarował go pięknymi lokami, na które lecą wszystkie dziewczyny. Od kiedy skończył 18 lat, korzysta z uroków pełnoletności. Cały czas imprezuje. Bardzo tęskni za swoją kuzynką Cher. Ma nadzieję, że niedługo się spotkają i spędzą razem trochę czasu. Chłopak - flirciarz. Wydaje się być wyluzowany, ale w środku jest nieśmiały, co, jak twierdzi Louis, sprawia, że jest jeszcze słodszy.

Zayn Malik (19l.) - typ chłopaka, który siedzi w łazience dłużej niż przeciętna dziewczyna. Dba o siebie, przez co jest uważany za lalusiowatego pedałka. Jednak nie jest taki i ludzie, którzy naprawdę go znają [ czyt. 1D & directioners ] to wiedzą. Jest z niego bad boy. Tak jak Harry, wydaje się, że wszystko po nim spływa, ale w głębi serca ranią go każde słowa wypowiedziane przez antyfanów. Leci na niego wiele dziewczyn, ale on nie che się z żadną wiązać.

Louis Tomlinson (20l) - ten najstarszy członek zespołu. Potrafi wszystkich rozbawić, kiedy są w dołku. Kocha marchewki i Harry'ego. Jest otwarty i chętnie zawiera nowe znajomości. Kiedy tylko ma czas - robi głupoty. Chce się wyszaleć, póki jest młody. Boi się, że jeżeli teraz będzie skupiał się tylko na karierze i będzie brał to na poważnie, potem będzie miał spieprzone życie. Nie ma dziewczyny.

Niall Horan (18l.) - głodomór z zespołu. Śmieje się zawsze, niezależnie od okoliczności. Najbardziej boi się, że menager lub chłopcy zmuszą go do diety. Kiedy raz w x-Factor próbowali namówić go na dietę, zagroził, że odejdzie z zespołu. Nigdy nie był na prawdę zakochany i liczy, że wkrótce to się zmieni, bo marzy o wielkiej romantycznej miłości.

Liam Payne (18l.) - jest najpoważniejszy z zespołu tzw. "Daddy Direction". Stara się upilnować chłopaków, ale nigdy mu się to nie udaje. Boi się łyżeczek, co często wykorzystują jego znajomi. Twierdzi, że One Direction, to najlepsze, co go spotkało w życiu. Ma nadzieję, że zespół nigdy się nie rozpadnie. Jest wrażliwy i uczuciowy. Od roku związany z Danielle. Jest w niej bardzo zakochany. Twierdzi, że to jest "ta jedyna" i boi się ją stracić.

Inni:
Teresa (41l.)- mama Cher. Kocha córkę, mimo częstych kłótni. Popełnia jednak błąd, bo myśli, że kupując jej nowy telefon, czy komputer kupi córkę i wybaczenie za wyjazd z Londynu.

George (43l.)- ojciec Cher. Zawsze ma takie zdanie jak Teresa. Nigdy nie wyrazi swojej opinii. Jest przeciwny zachowaniu żony, ale nie sprzeciwi jej się, bo jest jej całkowici podporządkowany.

Danielle (23l.)- dziewczyna Liama. Kocha swojego chłopaka i wspiera go na każdym kroku. Zaprzyjaźniła się z chłopakami z 1D, gdy tylko ich poznała.

_______________________________
Pierwszy rozdział już niedługo. ; )